Łukoil nie planuje rozwoju w Polsce
Kolejne ochłodzenie gospodarcze na linii Polska Rosja. Dziennik informuje, że Łukoil zamraża inwestycje na polskim rynku:
Wagit Alekpierow w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną:
– Od początku naszej obecności w Polsce panuje tu negatywne nastawienie do rosyjskiego biznesu. To dlatego nie weszliśmy w inwestycje rafineryjne w waszym kraju.
Podkreśla, że koncern skupił się na zwiększaniu mocy przerobowych własnych rafinerii. W ciągu kilku lat wzrosły one niemal o 30 proc.
– Nie szukamy możliwości przejęcia Możejek. Mamy własne problemy z eksportem produktów na rynki zachodnioeuropejskie. Nie potrzebne nam kolejne.
Forsal, 2009-10-14
Wcześniejsze (2002 rok) próby Łukoila wzięcia udziału w prywatyzacji Lotosu stały się sztandarowym straszakiem politycznym w Polsce pod hasłem “Ruscy idą! Zagrażają naszemu bezpieczeństwu energetycznemu!” Były przebojem specjalnej śledczej komisji orlenowskiej. Warto się zastanowić, dlaczego nie zagrażają amerykańskiemu (ma tam sieć stacji Łukoiila), holenderskiemu (udziały w rafinerii), włoskiemu (także rafineria), bułgarskiemu (rafinerie i siec stacji). Naszemu zagrażają. Ciekawe, czym się różnimy?
Terminal paliwowy w Narewce przeszdł przez medialną burzę:
“Tajemne interesy na skraju puszczy”,
- “Nie będzie taryfy ulgowej dla rosyjskiego Łukojlu”,
- “Czy baza paliw będzie zagrażać Puszczy Białowieskiej?”,
- “Wójt i radni gminy Narewka po cichu dogadali się z Łukoilem i w strefie chronionego krajobrazu Puszczy Białowieskiej ma powstać groźna dla środowiska olbrzymia rosyjska baza paliw - pisze “Dziennik”" - wnp.pl,
- “Nas tu wszystkich w powietrze wysadzi!
Puszcza Białowieska. Od tygodnia do Osady Leśnej w gminie Narewka ciągną tłumy dziennikarzy. Miejscowość, o której do niedawna nikt nie słyszał, dziś jest znana w całej Polsce. Wszystko z powodu bazy paliw, jaką chce tu wybudować rosyjski Łukoil.” - Gazeta Współczesna
Udział wzięli ekolodzy, wystraszeni mieszkańców okolic i po sugestiach o połączeniach z “mafią paliwową” zablokowany - władze lokalne narzuciły specjalny tryb uzyskiwania pozwoleń (decyzja o konieczności przygotowania pełnej wersji raportu o oddziaływaniu na środowisko), co oznaczało tak naprawdę blokadę inwestycji, bo formalności mogły się ciągnąć i 5 lat.
Sprawa trafiła na forum polsko - rosyjskiej komisji międzyrządowej, która pracowała na wiosnę tego roku. Nie doczekała się odzewu. Rosjanie uznali - nie chcą nas, utrudniają nam rozwój. OK, tracimy zainteresowanie.
Myślę,że zamrożenie stosunków polsko-rosyjskich postępuje. I o ile można zablokowanie “pieremyczki” uważać za wyraz strategicznego sojuszu z Ukrainą, a Nord Stream za koszt tego sojuszu (opinia polskich polityków), to efektem jakiego sojuszu jest zablokowanie takiej inwestycji?
Będzie oczywiście wielu zadowolonych z takiego rozwoju spraw, gdyż chcą całkowicie odpiłować się od Rosji, a najlepiej jeszcze zagrodzić jej drogę do Europy (choćby i przez Bałtyk). Ja jednak uważam, że my stracimy na tym więcej. Rynek rosyjski to rynek blisko nas i dający naszym firmom szanse rozwoju. Nasz eksport rozwijał się w ostatnich latach bardzo dynamicznie - dwa razy szybciej niż na innych rynkach. Mimo lodowatych, a czasami zbyt gorących (epizod z rakietami zwanymi tarczą) stosunków politycznych. Polscy eksporterzy radzili sobie doskonale. Teraz będzie im jeszcze trudniej, a na polu energetycznym mamy jeszcze jeden punkt do tyłu. I to wcale nie są plusy ujemne.
Decyzja Łukoila to następny sygnał, że tracimy szanse na zagraniczne inwestycje, a nie ma ich za dużo w Polsce i tracimy szanse na ekspansję gospodarczą na wschód.
Warto też zapamiętać tę decyzję w kontekście kończących się dostaw ropy dla Orlenu i Lotosu. Rosyjskie firmy grają zespołowo. Nie chcą ich na jakichś rynkach - to je omijają łukiem, ale też wyciągają maksymalne korzyści w negocjacjach. Przykładem - dostawy gazu. Zimno jak nigdy o tej porze. Będzie ostra zima? Przetrzymamy bez gazu?
Andrzej Szczęśniak
NaftaGaz.pl