Niemcy przyhamowują z biopaliwami
Rząd niemiecki zdecydował, że w obowiązkowych mieszankach dopuszczalny udział biopaliw nie wzrośnie w 2009 r. do 10%, jak wcześniej planowano. W niemieckich benzynach planowano już na ten rok możliwość dodawania 10% komponentów. Jednak ponad 3 mln samochodów nie jest przystosowanych do takiej mieszanki.
Dzisiaj obowiązuje wymóg 4% dodatków w oleju napędowym i 2% w benzynach. Jednak tych komponentów nie może być więcej niż 5% z powodów technicznych (możliwości silników), zawartych także w normach technicznych.
Do roku 2015 obowiązkowo ma być dodawane 4,4% w dieslu i 3,6% w benzynie, gdy całkowite zużycie ma wzrosnąć do 8% konsumpcji paliw. Aby to osiągnąć w grudniu rząd przedstawił propozycję, by na stacjach można było sprzedawać mieszanki do 10% bioetanolu. Unia Europejska taką możliwość przewiduje dopiero w 2012 roku.
Jednak sprzeciwiła się temu branża samochodowa. Niemiecki ADAC przedstawił dane, że 3 miliony samochodów nie będzie mogło tankować tej mieszanki, gdyż może ona uszkodzić silnik. Kierowcy ci zmuszeni byliby do tankowania benzyny 98-oktanowej, zwykle droższej o 15 centów.
Jednym z powodów jest także protest organizacji ochrony środowiska. Niemiecki Greepeace przedstawił raport, w którym stwierdza: “Biosprit beigemischt in Diesel ist eine immense Umweltgefahr, ist überhaupt kein Klimaschutz” (domieszka biopaliw do diesla to zagrożenie dla środowiska i żadna ochrona klimatu) - poinformował ekspert rolny Greenpeace Alexander Hissting. Z raportu wynika, że głównym źródłem niemieckich biokomponentów jest Ameryka Południowa, gdzie masowo wycina się lasy pod upray roślin energetycznych.
Zasoby roślin oleistych w Niemczech są już wyczerpane. Żeby więc osiągnąć zakładany przez rząd niemiecku udział 17% biopaliw, trzeba importować 4,9 miliarda litrów diesla sojowego, co odpowiada 9,8 milionów hektarów.
Komentując tę sprawę w polskim kontekście - warto zwrócić uwagę, że trwają prace nad znacznie radykalniejszymi przepisami (projekt rozporządzenia Ministerstwa Gospodarki). Warto może zastanowić się, przeanalizować decyzje niemieckie.
W ostatnich latach, opierając się na narzuconych prawnie przez niemiecki rząd wskaźnikach udziału biokomponentów - przedsiębiorstwa poczyniły wiele inwestycji, które dzisiaj są zagrożone. Podobnie jest z polskimi inwestycjami. Prawo niemieckie jest znacznie stabilniejsze od polskiego. Dla przykładu ulgi akcyzowe są tam wpisywane do ustawy z datami obowiązywania, co traktuje się jako zobowiązanie, że będą przez ten czas obowiązywały. W Polsce los przepisów podatkowych, dotyczących biopaliw, jest powszechnie znany. Warto się może zastanowić i nie pędzić tak do przodu, nie planować bycia w czołówce użycia biopaliw w Unii Europejskiej. Z tego będą tylko kłopoty.
Andrzej Szczęśniak
www.szczesniak.pl
W czwartek 3 kwietnia pojawiły się w trzech gazetach wywiady z nowym prezesem Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa - Michałem Szubskim.