Blog Andrzeja Szczęśniaka

O paliwach - na chłodno

2010-01-14 16:18

USA liderem światowej produkcji gazu

USA prześcignęły Rosję w wydobyciu gazu - to sensacyjna wiadomość na podstawie pierwszych szacunków amerykańskiej EIA (Energy Information Agency). Sensacja, którą nie ekscytują się zbytnio Amerykanie. Ale wydarzenie jest ważne i pozwala na wyciągnięcie kilku refleksji.

Fakty

Wydobycie w Rosji spadło do 582 mld m3 (o 12% wg EIA). Powodem podstawowym był kryzysowy spadek popytu w Europie (i w Ukrainie) i na rosyjskim rynku. Elementem wzmacniającym spadek była konkurencja o wiele tańszego gazu na rynku spotowym, głównie pochodzącym z dostaw LNG, które nie znalazły popytu w USA.

Wydobycie w USA wzrosło do 624 mld m3 (wg wstępnych szacunków EIA), o 3,7% wobec ub.r.

Rosja była liderem światowego wydobycia gazu od 2002 do 2008 roku, a wcześniej od 1986 do 1996 i jeszcze wroku 1999 (wg BP Statistical Review

Wahania wydobycia rosyjskiego i stabilny wzrost amerykańskiego pokazuje wykres (autor: Anatoly Medetsky -The Moscow Times).

Rosja_USA_gaz_wydobycie_2009_themoscowtimes.jpg

Analiza

1. Fakt ten przypomina, że USA jest posiadaczem potężnych zasobów energetycznych (węglowodorów i węgla) oraz producentem ze światowej czołówki: USA jest także trzecim producentem ropy na świecie, ustępującym jedynie Arabii Saudyjskiej i Rosji, a wyprzedzającym Iran, Kuwejt, Wenezuelę, Kanadę. Prawdziweenergetyczne supermocarstwo.

2. Amerykański przykład pokazuje, jak ułomne są strategie bezpieczeństwa energetycznego. Nawet w kraju tak przywiązanym do wolnego rynku, jak USA. Przez wiele lat za prezydentury George’a W. Busha stawiano na import LNG jako gwaranta energetycznego bezpieczeństwa Stanów. Na rozwój nowoczesnych technologii hydro-frkcjonowania nie dano ani centa z ogromnych budżetów, przeznaczanych na bezpieczeństwo (tylko dla alternatywnych źródeł). Dzisiaj USA jest samowystarczalne, terminale LNG stoją puste, a Europa cieszy się, że LNG jest tani (najbardziej w Polsce, że Rosjanie nie mogą sprzedać ;-). Te niskie ceny oczywiście nie cieszą producentów.

3. Sukces USA zawdzięczają unikalnemu systemowi własnościowemu (zasobów mineralnych) i unikalnemu na skalę światową poziomowi przedsiębiorczości i innowacyjności. (pisałem o tym: Gazowy amerykański cud)Te czynniki spowodowały, że niezależne, prywatne przedsiębiorstwa (tzn. nie te wielkie IOC) przez kilkadziesiąt lat rozwijały technologię wydobycia trudnych złóż gazu ziemnego. Tak z “tight gas” jak i “shale gas” - obu specjalnościach amerykańskie niezależne firmy stały się doświadczonymi graczami, posiadającymi ogromne zasoby, choć z zasobami gotówki nie zawsze było wesoło (“Exxon kupuje XTO Energy”).

4. Rosja przeżyła szok popytowy i ograniczyła własne wydobycie a także import z Azji Centralnej (głównie Turkmenia), by dostosować się do malejącego popytu. To stawia prognozy (o tym, że Rosja nie ma gazu, że gazu z Rosji zabraknie itd. itp…) którymi nas tak raczono w mediach - szczególnie prof. Riley i rosyjski dysydent, specjalizujący się rosyjskim Oil&Gas - Władimir Miłow) - okazały się niepoważne, o charakterze propagandowym a nie fachowym. Rosja ma kłopoty z nadmiarem gazu, a nie brakami. I to bez importu Azji Centralnej, którym podzieliła się z Chinami.

4. Potęga energetyczna USA ostro kontrastuje z energetycznym ubóstwem Unii Europejskiej. Prawie niezależne gazowo USA i Europa - całkowicie uzależnione od sąsiadów (Rosja, Norwegia, Algieria) - mają całkowicie przeciwstawne strategie bezpieczeństwa. Dla USA to sprawa “national security”, dla którego używa się wojska, dla Europy to przedmiot rozwoju rynku energetycznego, wzorowanego na unijnym i odmowa militaryzacji handlu energią. Stany zachowują się, jakby były ubogim energetycznym krewnym, wygłodniałym i poszukującym zasobów na całym świecie, a Europa jak widać jest z Wenus, nie z Marsa.

Andrzej Szczęśniak

NaftaGaz.pl

2010-01-01 19:57

Nafta Gaz - wydarzenia 2009 roku

Nie będziemy wróżyć, co się stanie w Nowym, 2010 roku. Wróżb i przepowiedni dookoła dosyć. Przyjrzyjmy się najważniejszym wydarzeniom ubiegłego roku.

Pierwsze

Ukraiński kryzys gazowy w styczniu 2009 r.

Największy kryzys dostaw gazu do Europy w historii. 1. stycznia Rosja, nie mając podpisanych kontraktów na dostawy gazu dla Ukrainy, przerywa dopływ gazu na Ukrainę.7. stycznia gaz przestaje płynąć do Europy, gdyż po drodze gdzieś znika „gaz techniczny”. Południowa Europa (Bułgaria w szczególności) – nie w ogóle otrzymuje gazu. Unia Europejska interweniuje – jednak bezskutecznie, nie pomagają obserwatorzy rozmieszczeni na Ukrainie. 19 stycznia. podpisanie kontraktów między Rosją a Ukrainą kończy kryzys.

Z pewnością najistotniejsze wydarzenie energetyczne dla Rosji, Ukrainy i południowej Europy. Dla nas z pewnością politycznie i medialnie – przez cały miesiąc o niczym innym nie było słychać, chociaż realnie – nic w Polsce się nie stało – nikomu nie zabrakło gazu.

Cała strona informacji na ten temat: Archiwum

Drugie

Rok negocjacji polsko – rosyjskich w sprawie dostaw gazu

Skutkiem wydarzenia nr 1. Polska nie otrzymuje gazu od ukraińskiego pośrednika RosUkrEnergo, brakuje w bilansie ponad dwóch miliardów metrów gazu. Cały rok trwają negocjacje, nie zakończone do grudnia. Połowiczny sukces na wiosnę (dostawy miliarda metrów gazu) umożliwił zapełnienie magazynów i trwanie bez odcinania dostaw do dzisiaj. Przy okazji: podziały w polskim rządzie, wzmożona aktywność PiS-u, grożącego Trybunałem, media także mogły pokazać, jak bardzo nie chcą rosyjskiego gazu.

Publikacji na ten temat aż za dużo. Ale w styczniu 2009 pierwszy upominałem się o gaz dla Polski: „Dlaczego nie mamy wciąż gazu?”

Trzecie

Amerykański gazowy cud

Amerykańska przedsiębiorczość i nowoczesne technologie pozwoliły dotrzeć i wydobyć (na zasadach biznesowych, bez żadnych dotacji rządowych) gaz ziemny z trudnych złóż łupków (shale gas) i piaskowców (tight gas). Zalew gazu w USA, niższe ceny gazu LNG na świecie, nadzieje na podobne zjawiska w Europie i Polsce. Prawdziwy cud i wskazówka, jak najlepiej zapewnia się bezpieczeństwo energetyczne.

Linki: “Gazowy amerykański cud”“Gaz ziemny w USA”“Hydrauliczne frakcjonowanie - nowe metody wydobycia gazu”

Czwarte

„Zmiana klimatu” w ślepej uliczce

Wielki szczyt w Kopenhadze zakończył się porażką. To przełomowe wydarzenie w globalnej polityce. Z jednej strony nieprzejednana chęć rozwoju państw takich jak Chiny i Indie (ale także np. Turcja) Indie o emisjach przed Kopenhagą
http://szczesniak.pl/1483 . Z drugiej – rozmywanie się fundamentów teorii zmian klimatycznych, do czego przyczyniła się Climate Gate.

Zobacz: “E-maile, które zakończą globalne ocieplenie”

Piąte

Droga ropa w czasie spadku popytu i nadpodaży

Ropa jest cichym bohaterem roku 2009. W sytuacji

  • spadku popytu o 1,5% (- 1,3 mln b/d),
  • rekordowej „spare capacity” OPEC (6 mln b/d, wobec 3 w ub.r.),
  • rekordowych zapasów u konsumentów (94 dni zapasów w krajach OECD z 85 dni w ub.r.)
  • sznura tankowców, łącznej długości 26 mil, magazynujących ropę na morzu.

Cena ropy wzrosła w 2009 r o 78% (największy wzrost od 10 lat) i zakończyła rok na poziomie 80 $. Jedynym powodem takiego wzrostu było traktowanie futures ropy jako alternatywy do inwestycji w dolara. Dolar spadał – ropa drożała.

Polecam: luty: ‘Uspokojenie cen ropy naftowej”, grudzień: “Rynek ropy naftowej - podsumowanie roku 2009 w TVBiznes”, wykład: “O gwałtownych zmianach cen ropy”

Szóste

Rosja liderem wydobycia ropy i budowy infrastruktury

W 2009 r. Rosja skutecznie realizowała swoją strategię wzrostu wydobycia i eksportu ropy. Produkcja osiągnęła na jesień 10 mln b/d, i była większa niż w Arabii Saudyjskiej (na skutek zmniejszenia kwot wydobycia). Był to też rok rosyjskiej infrastruktury: rozpoczęcie BTS-2, zgody państw bałtyckich na Nord Stream, otwarcie terminalu LNG na Sachalinie, zakończenie pierwszego etapu rurociągu wschodnio-syberyjskiego…

Zobacz: “Rurociąg wschodnio-syberyjski ruszył”“W. Putin otwiera wydobycie ze złoża Wankor”“Rosyjskie LNG z Sachalina wystartowało”

Siódme

Trudny rok dla biopaliw

Kryzysowy rok nie sprzyjał producentom biopaliw. Niskie ceny rop w pierwszej połowie roku, wysokie ceny bio-surowców, narastający protekcjonizm między USA a Unią, masowe bankructwa w Stanach i niewykorzystane moce przerobowe w Europie.

Zobacz: Biopaliwa nieopłacalne - pomimo drogiej ropy

Ósme

Rok obrony Orlenu

Rok 2009 Orlen raczej nie zaliczy do udanych. Straty z poprzedniego roku doprowadziły do konieczności renegocjowania zadłużenia, pogorszenia warunków kredytowych, obniżenia ratingów. Realizacja przez rząd litewski opcji sprzedaży swoich akcji doprowadziła do krótkotrwałej niewypłacalności spółki, a próba obrony Orlenu przez rząd polski w jego litewskich tarapatach – nie przyniosły żadnych rezultatów. Rząd bronił także Orlen przed wrogim przejęciem, jeszcze bardziej pogarszając sytuację inwestorów mniejszościowych. Na koniec roku Orlen skutecznie obronił się przed uzależnienia się od rosyjskich dostawców, wybierając starych (Mercuria czyli J&S Energy) i nowych (Soyuz Petroleum) pośredników w dostawach ropy.

Więcej o Orlenie

Absurd roku

Budujemy rurociąg… donikąd.

PERN kontynuuje budowę trzeciej nitki rurociągu „Przyjaźń” (jak nie ironicznie by dzisiaj brzmiała ta nazwa). Inwestycja ciągnie się od wielu lat, przeszła swoje afery medialne, roszczenia sądowe. Obecnie wyznaczeni zostali wykonawcy 62-kilometrowego rurociągu, którzy w czasie 3 lat mają go dokończyć. Problem w tym, że z drugiej strony – Rosjanie rozpoczęli w tym roku budowę BTS-2 - rurociągu z Uneczy do Ust-Ługi, który ma przejąć przesył „Przyjaźnią” przez Białoruś, Ukrainę, Polskę. Nic nie słychać o polskich staraniach o koordynowanie działań. Ciekawe, co te rury będą przesyłać.

- - - - - - - - - - - - - - - -

Niestety – był to rok kryzysowy. Więcej złych wieści niż dobrych. Oby ten Nowy Rok był znacznie lepszy.

Andrzej Szczęśniak

www.szczesniak.pl

2009-12-02 12:12

Ropa, pensje, bezpieczeństwo (2 grudnia)

Co pewien czas chciałbym podzielić się z Czytelnikami uwagami nt. drobnych spraw, które zajmują media, a które same w sobie nie byłyby przedmiotem samodzielnych publikacji. Pomyślałem o formule “przeglądu prasy”, gdyż wiele codziennie przeglądanych przeze mnie publikacji pobudza do wyrażenie krótkich uwag.

1. Zacznijmy od “Faktu” - najczęściej czytanej gazety w Polsce, cóż za wspaniały tytuł!:

Orlen_EFakt_paliwo.jpgW natłoku codziennego horroru, od globalnego ocieplenia do benzyny po 5 złotych… nagle tak świetna wiadomość… Skąd taka pewność? Z tego, że Orlen podpisał dwa kontrakty z pośrednikami na dostawy ropy.

Polscy kierowcy mogą wreszcie mogą odetchnąć z ulgą! Nie muszą obawiać się podwyżek cen na stacjach benzynowych.

A wszystko dzięki dwóm gigantycznym kontraktom, które właśnie podpisał PKN Orlen. Teraz już wiadomo, że w nowym roku nie tylko nie zabraknie ropy, ale i jej cena będzie na równym poziomie. Wreszcie ceny na stacjach benzynowych nie będą co chwilę się zmieniać.

I nie musimy się też już bać Rosji, która co chwilę nam grozi, że odetnie od dostaw ropy. Bo obie umowy Orlenu zostały tak przygotowane, że dostawcy będą musieli dostarczyć do Polski paliwo bez względu na to, co nam zgotują nasi wschodni sąsiedzi.

Paliwo, owszem, powinno iść z Rosji, ale jeśli tylko Moskwa nas zaszantażuje i zakręci kurek, to pośrednicy Orlenu sprowadzą nam ropę z innych źródeł – i co ważne, po takiej samej cenie. A więc my, kierowcy, nie zapłacimy na stacjach ani grosza więcej za litr paliwa.

A ilości sprowadzanej przez PKN Orlen ropy są na tyle duże, że Polacy nie muszą się bać o puste baki.

A w przypadku buntu Rosji – drogą morską do Gdańska, a stamtąd rurociągami do Płocka, gdzie swoją rafinerię ma PKN Orlen. I co ważne – przetłoczenie paliwa w obu przypadkach odbędzie za taką samą cenę. – To bardzo korzystne rozwiązanie – dodaje Tomasz Chmal. Bo decyzje kapryśnej Rosji w ogóle nie wpłyną na ceny na stacjach, a tym samym nie spustoszą naszych portfeli.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z rezultatu trudnych negocjacji i jestem przekonany, że to zadowolenie w nadchodzącym roku podzielać będą również kierowcy jeżdżący po polskich drogach, mając gwarancję dostępności paliwa po dobrej cenie – mówi Jacek Krawiec, prezes PKN Orlen (49 l.).

- - -

Tomasz Chmal, ekspert ds. energetyki z Instytutu Sobieskiego

Te dwa kontrakty gwarantują nam dostawy ropy naftowej przez kolejne trzy lata. To bardzo dobra wiadomość dla kierowców, bo to oznacza, że paliwa na pewno na stacjach nie zabraknie. I na pewno nie będą musieli za nią przepłacać. Bo nawet jeśli Rosja zakręci kurek, paliwo to będzie dostarczane do Polski po tej samej cenie.

Do mnie też dzwoniła pani redaktor (po rozmowie poznałem, że bardzo młoda). Nie dała ani słowa ;-) Na szczęście, nie pasowałby do tak fantastycznej promocji ;-)

2. Szef największej firmy naftowej na świecie otrzyma niższe wynagrodzenie, gdyż wynik są gorsze:


ExxonMobil boss Rex Tillerson will receive a 7% increase in salary next year, but the US supermajor’s board of directors cut his bonus this year nearly in half in a year of sharply lower profits.

Tillerson is due to receive $2.2 million in salary next year, down from $2.06 million this year. This year, Tillerson was granted a bonus of $2.4 million, down 40% from a year ago.

Upstream

Może warto do nas przeszczepić takie obyczaje. W końcu z największej i najbardziej dochodowej firmy naftowej  na świecie.

3. Ciekawe seminarium w Krakowie na temat bezpieczeństwa energetycznego pod patronatem Rzeczpospolitej.

Rozsądne tezy Tomasza Młynarskiego, eksperta Instytutu Kościuszki:

przekonywał, że UE szuka możliwości odpolitycznienia stosunków z Rosją w kwestii gazu. Ale ponieważ Rosjanie mają największe zasoby tego surowca na świecie, Wspólnota będzie przez lata jeszcze uzależniona od tego importu.

– W interesie Moskwy nie jest odpolitycznienie i przejście do typowych relacji: sprzedawca – nabywca – dodał Młynarski.

Najwięcej rosyjskiego surowca importują kraje starej ”15”. Dlatego najważniejszymi partnerami z punktu widzenia ekonomicznego i interesów Gazpromu są Włochy, Niemcy i Francja.

Zdaniem Młynarskiego rysuje się głęboki podział polityczny nie tylko między Europą Wschodnią i Zachodnią, ale również między przywódcami największych państw zachodnich, np. kanclerz Angelą Merkel i premierem Włoch Silviem Berlusconim a Komisją Europejską.

poprzedzone są jednak krzyczącym tytułem:

Rosyjski gaz: są lepsi i gorsi w Unii

To z pewnością wynika z wypowiedzi byłego wiceministra spraw zagranicznych Krzysztofa Szczerskiego.

– Rosja niektóre kraje dobiera jako swoistych partnerów strategicznych i chce zyskiwać ich przychylność, a inne traktuje tak, jakby nie miały statusu członków Unii.

To ostatnie to chyba o nas…

Najbardziej jednak zaskakuje wypowiedź byłego wiceministra gospodarki, specjalnego pełnomocnika rządu PiS do spraw bezpieczeństwa energetycznego; Piotra Naimskiego. Uważa on, że

Polska powinna dążyć do odpolitycznienia rozmów z Rosją i ”zejścia z poziomu międzyrządowego na biznesowy”, czyli między firmami PGNiG i Gazpromem.

Szokująca wiadomość! Piotr Naimski, architekt korytarzy energetycznych aż z Azji Centralnej, konstruktor porażki wizyty Prezydenta Kaczyńskiego w Kazachstanie… za odpolitycznieniem… Ciekawe…

Wnioski z tej konferencji także zadziwiające:

  • Polska powinna bardziej aktywnie działać we Wspólnocie na rzecz bezpieczeństwa energetycznego
  • konieczność zacieśnienia współpracy gazowej w Unii.
  • Polska powinna naciskać na KE, by pogłębić liberalizację i by Bruksela wpłynęła na Francję, Niemcy i Włochy

Po rozpoznaniu problemów przez eksperta Instytut Kościuszki, takie wnioski są zupełnie ni przypiął ni przyłatał. Przecież Polska nie ma wystarczających sił na pokonanie unijnych liderów. A tracić sił na odciąganie Europy od Rosji chyba nie warto? Zresztą niech przestrogą ędzie najnowsza decyzja Prezydenta Barroso: “Günther Oettinger komisarzem energetycznym Unii”

Andrzej Szczęśniak

www.szczesniak.pl

2009-11-03 11:03

O prognozach cen ropy

7 wrzesień 2009 roku, pan Kamil Skalny zapytał mnie:

O analitykach

Nie będę się wypowiadał w sprawach energetyki w kontekście biznesowym bo to nie mój konik. Interesuje mnie jednak kwestia tzw”prognoz” krótko i długo terminowych, a mianowicie ich trafność na przestrzeni, dajmy na to, ostatniej dekady. Bo znam historię prognoz np. Klubu Rzymskiego który cyklicznie wypuszcza jakieś scenariusze dla swiata i od 60 lat 95% ich założeń delikatnie mówiąc się nie sprawdziła a te pozostałe 5% to po prostu z rachunku prawdopodobieństwa wynika że coś się tam trafi.

Panie Andrzeju, wie pan coś tym? Czy w ramach wolnego czasu przejrzał pan prognozy analityków np. ING z ostatniej dekady i jak one wypadały. Czy może ma pan jakieś dane statystyczne na temat prognoz analityków.

Nie ma czasu na dokumentowanie cudzych wpadek, bo nie jestem aż tak złośliwy i pamiętliwy. Prognozy służą do bieżącej gry rynkowej na rynkach finansowych. Dlatego ich żywot jest krótki, a mało kto się kwapi dokumentować te sprawy. Jednak czasami komuś się chce to zrobić. Dzięki Energy Tribune można zestawić najbardziej znaczące prognozy ostatniego roku.

Ceny_Ropa_Prognozy_Energy_Tribune.gif
Energy Tribune
W ciągu ostatniego roku wahania cen ropy (West Texas Intermediate) były ogromne. Od 34$ w grudniu do 80$ w październiku.

Prognozy cen ropy najczęściej podążają za aktualną ceną i bieżącym trendem i zmieniają się bardzo szybko.

Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) zachowała się najbardziej profesjonalnie. W listopadzie (14 listopada WTI kosztowała 57$ i spadała) - IEA przewidywała cenę 80$ na rok 2009.

Trudno to samo powiedzieć o Goldman Sachs. 20. listopada 2008 (WTI = 49$) przewiduje 80$, 12. grudnia (WTI = 46$) prognozy na 2009 r. spadają do $45. 4. czerwca 2009 r. (WTI = 69$) prognozy wracają do poprzedniego poziomu 85$.

O ile Goldman Sachs poprawia swoje prognozy,. podążając za cenami, o tyle inny renomowany prognostyk - Merill Lynch raczej nie reaguje na sygnały zewnętrzne. 26. listopada 2008 r. (WTI = 54$) przewiduje 50$, a 20. marca 2009 r. (WTI = 52$) praktycznie powtarza prognozę 52$.

Prognozowanie to trudne zajęcie, szczególnie gdy dotyczy wydarzeń przyszłych.

Dzisiejsza cena WTI = 77,7$

Średnia cena roku 2009 (do 27.10) = 58,8$

Andrzej Szczęśniak
NaftaGaz.pl

2009-10-21 10:30

J&S Energy wygrało, czyli kto zapłaci 90 mln?

Sprawa J&S Energy (właściwa dzisiejsza nazwa to Mercuria) zakończyła się przed NSA, które NSA wydało ostateczny wyrok, że kara była nałożona niezgodnie z prawem:

Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że kara za zbyt małe zapasy paliwa, nałożona na firmę dwa lata temu przez Agencja Rezerw Materiałowych, była źle wyliczona.

Państwu przychodzi zwrócić pieniądze złożone w depozycie oraz dopłacić odsetki (ok 90 milionów złotych) za nienależne przetrzymywanie tych środków. Ciśnie się na usta pytanie, dlaczego za to mamy płacić my - podatnicy? Pytanie zasadne, bo przecież nie trzeba tu komisji śledczej, żeby wiedzieć, kto nas w to wmanipulował.

Kilka faktów:

Sprawa J&S Energy była głośna 2 lata temu. Rekordowa kara ponad 452 miliony złotych, nałożona na spółkę. Warto sobie przypomnieć jej początki: “J&S Energy wciąż pod presją”.

Rozpoczął sprawę minister Piotr Naimski 17 października 2007 (w szczycie kampanii wyborczej):

Spółka J&S Energy została ukarana karą w wysokości 462 mln zł za niedopełnienie obowiązków wynikających z ustawy o zapasach paliw - poinformował na środowej konferencji prasowej wiceminister gospodarki Piotr Naimski.

Naimski przyznał, że jest to pierwsza tak wysoka kara, jaką na spółkę nałożył prezes Agencji Rezerw Materiałowych. ARM stwierdziła, że 31 lipca spółka J&S Energy nie miała koniecznych zapasów.
Gazeta Wyborcza

W grudniu 2007 r. wicepremier Pawlak (już nowego rządu) uchylił karę dla J&S. Właściwie odczytywał błędy decyzji, a tak to przedstawiał w wywiadzie w Radio Zet:

Nałożona została kara na tą firmę bez zachowania należytych procedur, czyli w sposób nieskuteczny, co było widoczne gołym okiem i teraz jest pytanie, czy ta osoba, która tą karę nakładała została zmuszona do nałożenia nieskutecznej kary, czy zrobiła to z pełną świadomością. (…) To znaczy niektóre firmy uznawano, że mogą mieć zniesiony ten obowiązek utrzymania zapasu na ustawowym poziomie, w innych przypadkach prowadzono takie przewlekłe postępowania i w tym przypadku J&S doszło do tego, że dopiero na koniec kadencji zrobiono taki wielki szum i nałożono karę, ale w sposób nieskuteczny. (…) No tak, bo państwo nie może być rozbójniczym państwem i tam mamy do czynienia z taką sytuacją, że decyzje podejmowano w okolicznościach, kiedy ta firma zwracała uwagę, że firmy państwowe uniemożliwiają jej stworzenie tych zapasów.

Wicepremier Waldemar Pawlak uspokajał wtedy rozszalałe wody emocji. Jednak spotkała go za to kara. Spotkał się z ostrą krytyką ze strony PiS, które żądało oczywiście komisji śledczej. Antoni Macierewicz nazwał decyzję skandaliczną, uznał, że argumentacja, iż kara “nie była nałożona skutecznie” jest niewystarczająca.

Jak widać politycy nie przejmują się jakimś abstrakcyjnym prawem. Ma ono służyć im - decydentom, a nie jakimś abstrakcyjnym zasadom państwa prawa.

Specjalna konferencja prasowa PiS była szczytem kunsztu pijarowskiego:

wiceszef sejmowej Komisji Gospodarki Maks Kraczkowski, powołując się na bezpieczeństwo energetyczne kraju, przedstawił prezentację slajdów, które miały pokazać, co można było kupić lub zbudować za kwotę umorzonej kary (np. podwyżki 500 zł dla budżetówki, czy wzrost wydatków na dożywanie dzieci). Pokaz zakończony był ironicznym napisem “Dziękujemy panie wicepremierze!”

Pytanie, czy dzisiaj także zrobią taką konferencję?

Tak politycy, jak i urzędnicy zachowali się wtedy bardzo charakterystycznie dla siebie. Prezes ARM mówi:

- To nie jest niekompetencja. To tylko dywagacje prawnicze, a błędy proceduralne to jakaś dziecinada - mówi Aleszczyk.

Sprawca tej całej afery z kolei domaga się żelaznej konsekwencji i przestrzegania prawa.

Naimski podkreśla, że błędy proceduralne mogą zostać szybko usunięte, a karę można nałożyć ponownie. – Powinniśmy pokazać, że nie patrzymy na łamanie prawa przez palce.

Ale zaatakowały także media. Rzeczpospolita 26. stycznia 2008 nagłośniła tę sprawę. Później sama opisywała dumnie swoją aktywność: “„Rz” jako pierwsza opisywała wątpliwości związane z decyzją Pawlaka”. Piotr Nisztor zaatakował PSL: “Byli politycy PSL na etatach w J&S”. Dementi tych informacji przedstawione przez PSL nie znalazły uznania i szerokiego medialnego odzewu. Za to w „Wiadomościach” TVP 1 przedstawiano aż dwie “niezależne opinie prawne”, które decyzję wicepremiera Pawlaka uznawały za niezgodne z prawem.

– Premier Pawlak popełnił rażące błędy w wydanej przez siebie decyzji. Przede wszystkim jest to bezpodstawne w istocie rzeczy umorzenie postępowania, jest to również niewłaściwa ocena stanu faktycznego – mówił w „Wiadomościach” dr Piotr Przybysz z Uniwersytetu Warszawskiego.

Przecieki ze służb były nie tylko zawoalowane jako publikacje prasowe, ale kontrwywiad wojskowy wprost atakował następnego dnia po “odkryciu” sprawy przez “Rz”:

Krytyczne notatki służb o umowach z J&S

Ppłk Janusz Nosek, obecnie p.o. szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, jako oficer Zarządu II A Urzędu Ochrony Państwa zajmującego się ochroną ekonomicznych interesów państwa, sporządził co najmniej dwie notatki dotyczące J&S. To spółka z branży paliwowej, o której ostatnio jest głośno z powodu umorzenia jej rekordowej kary przez wicepremiera Waldemara Pawlaka.

Piotr Nisztor, Rzeczpospolita

Nie tylko zawodowi dziennikarze, ale także blogosfera odegrała tu swoją rolę:

Kataryna na Salonie 24 (tytuł charakterystyczny: “Pawlak na tropie spisku”):

Ja obstawiam, że bajki Pawlaka to właśnie “czysta, polityczna taka propagandowa zagrywka” ale bardzo jestem ciekawa powodów dla których Pawlak popadł w taką desperację. Bo właśnie desperację dostrzegam w jego dzisiejszym, bardzo bełkotliwym i niespójnym wywiadzie.

Gdy już pod takim naciskiem Waldemar Pawlak ustąpił i wydał następną decyzję (wczoraj uznaną ostatecznie za niezgodną z prawem), Joanna Lichocka napisała 3. kwietnia:

Kara dla J&S – satysfakcja mediów
[...]
Zaraz po objęciu stanowiska wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak karę tę uchylił. Twierdził, że była obarczona błędem prawnym i że była kukułczym jajem, jakie rządowi zostawili poprzednicy. Decyzja wywołała burzę i była groźnym sygnałem, że bez specjalnego powodu kasuje się karę firmie o potężnych wpływach.

Wyjaśnienia rządu w tej sprawie były nieprzekonujące i podejrzanie podobne do argumentów prawników i specjalistów od public relations pracujących dla J&S.

Dlatego ponowne nałożenie przez rządową agencję kary na spółkę trzeba przyjąć z poczuciem ulgi, że tym razem wpływy polityczne J&S okazały się nieskuteczne. A może nawet z nadzieją, że w końcu w Polsce nastały czasy, kiedy także firmy ze świetnymi kontaktami w świecie władzy nie mogą się wykpić od zobowiązań.

Satysfakcję z tego powodu możemy mieć przede wszystkim my – dziennikarze. To “Rzeczpospolita” ujawniła sprawę umorzenia kary dla J&S, to my konsekwentnie powtarzaliśmy niewygodne dla rządzących pytania i domagaliśmy się odpowiedzi. Pewnie gdyby nie nacisk naszej gazety i innych mediów sprawa by przyschła.

Miejmy nadzieję, że teraz – po tygodniach pilnowania tej sprawy przez dziennikarzy – minister gospodarki potwierdzi decyzję podlegającej mu agencji. Że rządzący nie dadzą nam argumentów do pisania w komentarzach o odrodzeniu kapitalizmu politycznego.

Rzeczpospolita

Sprawa J&S Energy (właściwa dzisiejsza nazwa to Mercuria) pokazuje jak nieodpowiedzialna, pozbawiona podstaw prawnych i kosztowna jest polityka bezpieczeństwa energetycznego, tak w wykonaniu PiS, jak i PO, która ją twórczo kontynuuje. A wspierana przecież przez niektórych dziennikarzy, używających przecieków ze służb, a grających role napisane dla nich przez polityków.

Polska przez takie działania zajmuje niechlubne miejsce wśród państw bandyckich wobec biznesu, gdzie władza, politycy pilnujący jedynie własnych interesów. posługuje się prawem jak narzędziem niszczenia przedsiębiorców. Dla publiczności pokrywa to hasłami “bezpieczeństwa energetycznego” czy też rozniecając niechęć do państw - sąsiadów (zarówno Rosji jak i Niemiec, a czasami do Unii Europejskiej).

Czas może skończyć z tymi zabawami polityków? Ich koszty są coraz większe. Płacimy je my, wszyscy polscy podatnicy. Płacą polskie przedsiębiorstwa i konsumenci. Chyba już dość tego.

Andrzej Szczęśniak
NaftaGaz.pl

P.S. Kiedyś, 30 stycznia 2008 r. rozmawiałem o tym z redaktorem Arkadiuszem Ekiertem w radiowej Trójce. Proszę posłuchać.

2009-10-14 16:26

Łukoil nie planuje rozwoju w Polsce

Kolejne ochłodzenie gospodarcze na linii Polska Rosja. Dziennik informuje, że Łukoil zamraża inwestycje na polskim rynku:

Wagit Alekpierow w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną:

– Od początku naszej obecności w Polsce panuje tu negatywne nastawienie do rosyjskiego biznesu. To dlatego nie weszliśmy w inwestycje rafineryjne w waszym kraju.

Podkreśla, że koncern skupił się na zwiększaniu mocy przerobowych własnych rafinerii. W ciągu kilku lat wzrosły one niemal o 30 proc.

– Nie szukamy możliwości przejęcia Możejek. Mamy własne problemy z eksportem produktów na rynki zachodnioeuropejskie. Nie potrzebne nam kolejne.

Forsal, 2009-10-14

Wcześniejsze (2002 rok) próby Łukoila wzięcia udziału w prywatyzacji Lotosu stały się sztandarowym straszakiem politycznym w Polsce pod hasłem “Ruscy idą! Zagrażają naszemu bezpieczeństwu energetycznemu!” Były przebojem specjalnej śledczej komisji orlenowskiej. Warto się zastanowić, dlaczego nie zagrażają amerykańskiemu (ma tam sieć stacji Łukoiila), holenderskiemu (udziały w rafinerii), włoskiemu (także rafineria), bułgarskiemu (rafinerie i siec stacji). Naszemu zagrażają. Ciekawe, czym się różnimy?

Terminal paliwowy w Narewce przeszdł przez medialną burzę:

“Tajemne interesy na skraju puszczy”,

- “Nie będzie taryfy ulgowej dla rosyjskiego Łukojlu”,

- “Czy baza paliw będzie zagrażać Puszczy Białowieskiej?”,

- “Wójt i radni gminy Narewka po cichu dogadali się z Łukoilem i w strefie chronionego krajobrazu Puszczy Białowieskiej ma powstać groźna dla środowiska olbrzymia rosyjska baza paliw - pisze “Dziennik”" - wnp.pl,

- “Nas tu wszystkich w powietrze wysadzi!

Puszcza Białowieska. Od tygodnia do Osady Leśnej w gminie Narewka ciągną tłumy dziennikarzy. Miejscowość, o której do niedawna nikt nie słyszał, dziś jest znana w całej Polsce. Wszystko z powodu bazy paliw, jaką chce tu wybudować rosyjski Łukoil.” - Gazeta Współczesna

Udział wzięli ekolodzy, wystraszeni mieszkańców okolic i po sugestiach o połączeniach z “mafią paliwową” zablokowany -  władze lokalne narzuciły specjalny tryb uzyskiwania pozwoleń (decyzja o konieczności przygotowania pełnej wersji raportu o oddziaływaniu na środowisko), co oznaczało tak naprawdę blokadę inwestycji, bo formalności mogły się ciągnąć i 5 lat.

Sprawa trafiła na forum polsko - rosyjskiej komisji międzyrządowej, która pracowała na wiosnę tego roku. Nie doczekała się odzewu. Rosjanie uznali - nie chcą nas, utrudniają nam rozwój. OK, tracimy zainteresowanie.

Myślę,że zamrożenie stosunków polsko-rosyjskich postępuje. I o ile można zablokowanie “pieremyczki” uważać za wyraz strategicznego sojuszu z Ukrainą, a Nord Stream za koszt tego sojuszu (opinia polskich polityków), to efektem jakiego sojuszu jest zablokowanie takiej inwestycji?

Będzie oczywiście wielu zadowolonych z takiego rozwoju spraw, gdyż chcą całkowicie odpiłować się od Rosji, a najlepiej jeszcze zagrodzić jej drogę do Europy (choćby i przez Bałtyk). Ja jednak uważam, że my stracimy na tym więcej. Rynek rosyjski to rynek blisko nas i dający naszym firmom szanse rozwoju. Nasz eksport rozwijał się w ostatnich latach bardzo dynamicznie - dwa razy szybciej niż na innych rynkach. Mimo lodowatych, a czasami zbyt gorących (epizod z rakietami zwanymi tarczą) stosunków politycznych. Polscy eksporterzy radzili sobie doskonale. Teraz będzie im jeszcze trudniej, a na polu energetycznym mamy jeszcze jeden punkt do tyłu. I to wcale nie są plusy ujemne.

Decyzja Łukoila to następny sygnał, że tracimy szanse na zagraniczne inwestycje, a nie ma ich za dużo w Polsce i tracimy szanse na ekspansję gospodarczą na wschód.

Warto też zapamiętać tę decyzję w kontekście kończących się dostaw ropy dla Orlenu i Lotosu. Rosyjskie firmy grają zespołowo. Nie chcą ich na jakichś rynkach - to je omijają łukiem, ale też wyciągają maksymalne korzyści w negocjacjach. Przykładem - dostawy gazu. Zimno jak nigdy o tej porze. Będzie ostra zima? Przetrzymamy bez gazu?

Andrzej Szczęśniak
NaftaGaz.pl

2009-09-29 10:46

Najpopularniejsze źródło energii XXI wieku

Słuchając, oglądając i czytając doniesienia medialne można mieć wrażenie, że odnawialne źródła energii są w rozkwicie, że od dawna używane paliwa kopalne (”fossil fuels”) praktycznie nie istnieją, a z pewnością niedługo zanikną (jak twierdzą zwolennicy Peak Oil). Oczywiście jest to jedynie wrażenie.

Pytanie do Czytelników: proszę przed lekturą dalszej części tego tekstu odpowiedzieć na pytanie: “jaki surowiec energetyczny energetyczny najszybciej rozwijał się w XXI wieku (przez ostatnie 8 lat)?”

Przerwa na odpowiedź ;-)

- - - - - - Jeśli zaglądnąć do statystyk żużycia pierwotnych źródeł energii za okres ostatnich 8 lat (czyli cały XXI wiek), rzeczywistość przedstawia się całkowicie odmiennie niż w codziennych doniesieniach.

Energy_per_capita_calgaryherald.com_.jpg
źródło: www.calgaryherald.com
Wykres pokazuje światowe zużycie energii per capita w rozbiciu na poszczególne źródła energii od 1965 roku.

Widać, że dalej dominuje ropa naftowa, choć jej wzrost od lat 90-tych jest nikły. Naprawdę dynamicznie rozwija się od 1965 r. gaz ziemny. Jego użytkowanie prawie się potroiło.

Jednak od 2000 r. najdynamiczniej rozwija się węgiel. I to jest właściwa odpowiedź na moje pytanie.

Analizując sytuację surowców energetycznych na podstawie “BP Statistical Survey 2009″ można określić wzrost poszczególnych surowców (w milionach tonekwiwalentu ropy - oil equivalent):

Generalnie konsumpcja energii wzrosła o 21,9% (2,032 mld toe), w tym (wg mln toe)

  1. węgiel 41,3% (965 mln toe)
  2. gaz ziemny 24,6% (538 mln toe)
  3. ropa naftowa 8,8% (317 mln toe)
  4. energia wodna 19,5% (117 mln toe)
  5. energia nuklearna 6,0% (35 mln toe)

Węgiel, no tak - już przecież powinno go nie być… Rozwija się bardzo dynamicznie. Ciekawe, czy ustąpi przed naszymi emisyjnymi obawami.

Andrzej Szczęśniak
NaftaGaz.pl

2009-09-17 6:42

Biopaliwa w USA a “strefa śmierci”

“Strefa śmierci” (dead zone) - tak malowniczo nazywa się zjawisko wymierania fragmentów Zatoki Meksykańskiej. Strefa ma dzisiaj ponad 20 tysięcy kilometrów kwadratowych, a powstaje na skutek spływania wodami Mississippi nawozów azotowych do zatoki, gdzie stanowią pokarm dla alg. Te rozrastają się gwałtownie, a obumierając - pozbawiają wodę tlenu. Bez tlenu nie ma życia - stąd ta malownicza nazwa.

Ameryka planuje zwiększanie produkcji etanolu - ustawa “2007 Energy Independence and Security Act (EISA)” zmusza do użycia 36 miliardów galonów biopaliw w 2022r.

Naukowcy (Christine Costello, W. Michael Griffin, Amy E. Landis i H. Scott Matthews z Carnegie Mellon University i University of Pittsburgh - Pennsylvania) zbadali potencjalny efekt zwiększonej produkcji etanolu i wnioski są jednoznaczne: zwiększona produkcja biopaliw oznacza zmniejszenie się ilości tlenu w wodach Zatoki z powodu zwiększonych ilości azotu. Prowadzi to do rozszerzanie “strefy śmierci” Zatoki Meksykańskiej.

American Chemical Society zapowiada publikację wyników pracy “Impact of Biofuel Crop Production on the Formation of Hypoxia in the Gulf of Mexico”.

To już kolejne badanie naukowe, ostrzegające przed takim zagrożeniem. W marcu 2008 r. w “Nature” opublikowano badania 31 naukowców z Oak Ridge National Laboratory (Tennessee). Dowiedli oni, że naturalne procesy przerabiania przez bakterie resztek nawozów azotowych zawodzą przy większym stężeniu nawozów. Inne badanie z 2008 roku - University of British Columbia i University of Wisconsin - dowodzi, że etanol jest bezpośrednio odpowiedzialny za zwiększony dopływ azotu do Zatoki Meksykańskiej. Jeśli zaś amerykańscy farmerzy będą realizowali założone cele spowoduje to dopływ o 10% do 19% więcej azotu. Szanse na ograniczenie “strefy śmierci” znikają.

O innych badaniach można przeczytać na Live Science MSNBC


Andrzej Szczęśniak
NaftaGaz.pl

- - -
zdjęcie NASA

2009-09-15 13:03

Węgierska analiza problemów Orlenu

Zsolt Hernadi, prezes MOL, przedstawia ciekawą analizę przewag konkurencyjnych MOL-a nad polskim Orlenem w wywiadzie dla wnp.pl. Poszukując przyczyny, dlaczego 10 lat temu wartość Orlenu i MOL-a były porównywalne, a w 2008 r. Orlen miał kapitalizację 18 mld złotych (= 7,5 mld $), a MOL - 16 mld złotych, prezes Hernadi przedstawił takie argumenty.

Dziesięć lat temu można było zaadresować to samo pytanie konkretnie do mnie, podczas gdy w tym samym czasie przez Orlen przewinęło się całkiem sporo prezesów. To chyba najważniejsza przyczyna, bo w takim biznesie jak nasz niezwykle istotna jest kontynuacja. MOL opracował swoją strategię rozwoju w 1999 roku i jest ona, z pewnymi poprawkami, realizowana do dzisiaj.

Nieskromnie pozwolę się zgodzić z prezesem wielkiej środkowo-europejskiej firmy naftowej. Jako dowód, że głosiłem tę tezę (z zerowym skutkiem) już dawno, polecam mój wykład w Płocku:

Orlen - o wynikach 2008r. na spotkaniu w Płocku

I zamieścić jeden slajd z tego wykładu, na którym właśnie prezes Hernadi stanowi “benchmark” dla kadrowej karuzeli w Orlenie:

2009_Orlen_Plock_20marca_2009_2.gif

Prezes Hernadi ma także drugą tezę, którą redakcja wnp.pl wybiła jako tytuł: “Orlen nie stracił na braku inwestycji w upstream“:

To nie decyzja PKN Orlen o koncentracji na przerobie ropy naftowej, a nie na segmencie wydobywczym, doprowadziła do relatywnego spadku wartości tej spółki w porównaniu do regionalnych konkurentów

W ciągu ostatniej dekady PKN Orlen miał zawsze ważniejsze priorytety aniżeli wejście w tak kosztowne i długoterminowe inwestycje jak projekty wydobywcze.

Upstream to bardzo chwiejny biznes, w którym sukces jest w dużym stopniu uzależniony od momentu, w którym się weszło w ten segment. Nie da się przewidzieć ceny ropy na kilka lat do przodu, w momencie rozpoczynania projektu wydobywczego. MOL niejako “odziedziczył” swój segment wydobywczy, ale nie można zapominać, że węgierskie pola naftowe są już w znacznym stopniu wyeksploatowane i z tego względu z każdym rokiem coraz mniej produktywne.

I tu pozwolę się nie zgodzić. Jako dowód tego, że spółka zintegrowana lepiej znosi czasy kryzysu, przytoczyłbym tylko jeden z wykresów z rocznego sprawozdania finansowego MOL-a.

MOL_2008_Upstream.gif

Ciemno-brązowa część słupka dochodów MOL-a to refining&marketing. Przez kilka ostatnich lat był to bardzo dochodowy segment, jednak skończyły się te złote czasy w końcu 2008 roku. I trwa ta marna pogoda dla rafinerii do dziś (niektórzy zapowiadają wręcz długotrwałe zachmurzenie ;-(… I w tym okresie dochody MOL-a buduje wydobycie (exploration&production) - część słupka w paski. Przydałoby się to dzisiaj Orlenowi i może by miał, gdyby pan prezes Chalupec nie zmienił swoich strategicznych planów inwestycji w upstream z 2005 roku, na zakup rafinerii w Możejkach (w pierwszym półroczu w sprawozdaniu skonsolidowanym Orlenu strata operacyjna wg. LIFO w wysokości 282 mln zł).

Prezes Hernadi milczy o czymś, co niedawno głośno mówił: “My umiemy pracować z Rosjanami”. Wydarzyły się bowiem takie rzeczy, że musi przemyśleć tę tezę.

Andrzej Szczęśniak
NaftaGaz.pl

- - -

Polecam analizę sprzed 3 lat: “Orlen i MOL”

2009-09-07 8:27

Gazowy kryzys na jesień?

W piątkowej (4 września 2009) “Rzeczpospolitej” pada ostrzeżenie.

Gazowy kryzys grozi firmom Agnieszka Łakoma pisze:

Jeśli do końca października nie dojdzie do porozumienia polsko - rosyjskiego, trzeba będzie ograniczyć dostawy dla firm
[...]
Bez dostaw już w czwartym kwartale zabraknie ok. 500 mln m sześc. gazu niezbędnych dla firm.
[...]
Andrzej Lipko (były szef PGNiG): – Jeśli w najbliższych tygodniach nic się nie zmieni, to już w listopadzie trzeba będzie w kraju ogłosić 10. stopień zasilania gazem. A to oznacza, że zakłady przemysłowe otrzymają minimalne ilości paliwa, tyle, by nie musiały całkowicie wyłączać instalacji.
[...]
Polsko-rosyjski kontrakt jest konieczny, bo problemy będziemy mieć nie tylko w tym roku, ale i w przyszłym. Obecnie na 2010 r. brakuje 2,5 – 3 mld m sześc. gazu i tak będzie w kolejnych latach. Problemy mogą się skończyć dopiero w 2014 r., kiedy to ma powstać gazoport w Świnoujściu.

To całkowicie odmienne informacje, niż te, które miesiąc temu prezentował sekretarz specjalnego zespołu ds. bezpieczeństwa energetycznego przy premierze Tusku, Maciej Woźniak:

- Polsce nie zabraknie gazu w tym roku. Nawet gdyby nie udało się zawrzeć nowego kontraktu ze stroną rosyjską, to w styczniu roku 2010 mamy sytuację identyczną, jak w styczniu tego roku. To znaczy pełne magazyny. Jeżeli zima będzie podobna do tej w tym roku, to będzie jak w tym roku. Nie będzie potrzeby ograniczać dostaw do wielkiej chemii czy petrochemii.

Jednak zagrożenie nie jest tak jednoznaczne. Magazyny są pełne w 95% zużycie gazu spada, jak podaje PGNiG:

11% spadek sprzedaży tego surowca w II kwartale 2009 roku w stosunku do analogicznego okresie roku ubiegłego. Przyczyną spadku sprzedaży był zmniejszony pobór gazu przez klientów przemysłowych, głównie przez zakłady azotowane (spadek o 12%), jak i pozostałych klientów przemysłowych (spadek o 16%). Dodatkowo klienci indywidualni zmniejszyli zapotrzebowanie na gaz o 11% ze względu na wyższą o 2oC średnią temperaturę powietrza w miesiącu kwietniu, który kończy sezon grzewczy w Polsce.

Kryzys, zapowiadany przez Rzeczpospolitą wcale nie jest nieunikniony. Wszystko zależy od pogody, a to słowo nie pada w artykule.

Jeśli bowiem będzie ostra, mroźna zima, to może powtórzyć się doświadczenie z początku 2006 r., gdy potężne styczniowe mrozy nałożyły się na przerwy w dostawach z Ukrainy (proszę nie mylić tych przerw w dostawach z kryzysem noworocznym 2005/2006 między Rosją a Ukrainą - to było miesiąc później). Gazu zabrakło, bo system nie potrafił więcej wydać z magazynów, a nie dostawaliśmy wystarczających ilości w rurociągach. Przy takich warunkach - nagłych atakach mrozu - kryzys się powtórzy - dostawy nie nadążą za gwałtownie rosnącym popytem. Ofiarą padnie przemysł (wielka chemia, Orlen), choć to nie on generuje wtedy popyt.

Jeśli jednak będzie ciepła zima, to zużycie gazu może osiągać niewiele powyżej 40 mln m3/dzień. I tak powinniśmy wytrzymać do wiosny.

Tylko że mamy cały czas “stan wyjątkowy w gazie”, będąc całkowicie zależnym od pogody. A na wiosnę też trzeba będzie coś wynegocjować. Wcale wtedy nie będzie lepiej. Ściana, przed którą stoimy - będzie jeszcze wyższa.

Popatrz, tyle lat walki o bezpieczeństwo energetyczne i na co nam przyszło…

NaftaGaz.pl